VIIIc

...od 1981 do dziś

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Kalendarium, rok po roku

Email Drukuj PDF
Article Index
Kalendarium, rok po roku
Klasa II
Klasa III
Klasa IV
Klasa V
Klasa VI
Klasa VII
Klasa VIII
All Pages

IC

1. IX 1981 W mury Szkoły Podstawowej nr 41 wkracza po raz pierwszy klasa IC. Jest nas dużo, bo ponad 40 osób. Cóż, uroki wyżu demograficznego... „Naszą panią" jest p. Teresa Woźnicka

 

Tydzień później 44 osoby w klasie to jednak za dużo - ktoś to rozsądnie dostrzegł i utworzono klasę ID. IC od tego momentu liczy 29 osób. I tak będzie prawie przez cały czas.

Zima 1981/82 Działo się wtedy, oj działo... Zaczęło się od bardzo długich ferii zimowych. A zaraz potem pierwsza wywiadówka w życiu! Przyszli na nią nie tylko rodzice, ale również pierwsi klasowi prymusi - aż 9 osób!

VI 1982 Kończy się rok szkolny. Mamy wszyscy w rękach nasze pierwsze świadectwa. Ocena na nich tylko jedna - „za całokształt", ale i tak jesteśmy dumni!


IIC

IX 1982-VI 1983 Mamy już 23 lekcje w tygodniu, w tym zajęcia w bibliotece. Uwielbiamy jak nasza pani czyta nam książki. Czasem nawet przez 3 lekcje non-stop. Właśnie wtedy po raz pierwszy poznajemy przygody Pana Samochodzika, Old Surehanda, czy losy skarbu w Srebrnym Jeziorze.

Zimą przez 2 miesiące mamy zastępstwo (nasza pani kończy studia). Uczy nas bardzo miła p. Pospieszyńska.


IIIC

IX 1983 - Rozpoczynamy trzecią klasę, czyli ostatni bezstresowy rok. Cały rok chodzimy na basen do Pałacu Młodzieży. Prowadzi nas, a raczej pędzi jedna z naszych ulubionych nauczycielek - p. Dembińska. Uczymy się pływać. Na koniec większość z nas zdaje egzamin na kartę pływacką!

V 1984 Jedziemy na pierwszą wycieczkę klasową. Kierunek - Ciechocinek. Niesamowite, jak to wtedy wydawało się daleko...

 

VI 1984 - zakończyliśmy nauczanie początkowe! Bardzo przeżywamy rozstanie z panią Woźnicką. Prawdziwa katastrofa.


IV C

IX 1984 - Czwarta klasa to przede wszystkim radykalny wzrost liczby nauczycieli (i przedmiotów). Rozpoczyna się nasza pięcioletnia wędrówka ludów przez wszystkie sale SP 41. Naszą wychowawczynią zostaje p. Hanna Wawro.

Wrażenia mamy mocno mieszane. Szczególnie groźna jest dla nas na początku pani od polskiego. Jak się później okazuje, to taki wybieg wychowawczy. Ale cotygodniowe kartkówki będą nas przyprawiały o dreszczyk emocji jeszcze przez długi czas.

Opuszcza nas nasz kolega Michał Bachora, który przeprowadza się do Inowrocławia. Dołącza za to, a raczej przeskakuje z III kl., Dominik Mrozowski.

X 1984 - Spora część chłopców zaczyna bawić się w harcerstwo. Początkowy entuzjazm szybko opada, ale parę niedobitków będzie się bawić jeszcze ładnych parę lat.

XI 1984 - W naszej szkole jest chór! I to nie byle jaki. IVC ma w nim dość liczną reprezentację. Mało tego! Bierzemy udział w wielkim konkursie ogólnopolskim. Zdobywamy nawet 5 miejsce na szczeblu wojewódzkim!

Zima 1984-85 - Pierwsze półrocze mija raczej bez echa. Szybko przekonujemy się, że nikt nam nie chce zrobić krzywdy.

VI 1985 Jedziemy na wycieczkę autokarową do Malborka.


VC

1 IX 1985 - Kolejny rok (piąty). Nowością jest język obcy - rosyjski. Jako klasa dostajemy pod opiekę malowniczą salę w piwnicy vis a vis wejścia do bunkra. Zawiązują się różnego rodzaju sekcje:

bibliotekarska, przyrodnicza, kronikarska i dekoratorska. Prawie cała klasa jest od początku roku bardzo aktywna. A niektórzy nawet bardziej. Dochodzi do nas Tomek Otlewski.

10 IX wybieramy samorząd:

przew. M. Gramza
z-ca V. Pieczyńska
skarbnik

Tomasz Szmańda
(po odejściu zastąpiła go Mariola Repuszewska)

8 X Nasza klasa przygotowuje apel z okazji dnia Wojska Polskiego. Cytując za kroniką klasową: „Pan Dyrektor nas pochwalił".

29 XI W sali chemicznej nasza klasa uczciła wraz z drużyną MSR Andrzejki. Wróżyliśmy z kart, laliśmy wosk, tańczyliśmy, zbiliśmy talerzyk, popsuliśmy magnetofon. W sposób absolutnie niedemokratyczny podjęto decyzję, że „Z MSR nigdy więcej!". W sumie impreza bardzo udana.

29 IV 1986- znowu przygotowujemy apel, tym razem z okazji święta pracy. Jak donosi kronika: „Wypadł dobrze".

20 V 1986 - Na wycieczce szkolnej zwiedzamy Płock z p. Wawro i p. Gąsiorowskim. Pojawiają się pierwsze dramaty natury uczuciowej. I tak będzie już do końca...


VI C

IX 1986 W samorządzie szkolnym przetasowania. Nowy skład: M. Gramza, M. Rępuszewska, D. Sołtyszewska i V. Pieczyńska.

Dochodzą do nas starsi koledzy: Piotr Wendorff (który rok później wyjeżdża na stałe do Holandii), Arkadiusz Roszczynala (jako wolny słuchacz). Za to Małgosia Nożewnik wyprowadza się do Fordonu.

W tym roku mamy 2 plany lekcji. Plan Z (zwykły) i plan S (z sobotą raz w miesiącu). Mamy 31 godzin lekcyjnych w tygodniu. Od samego początku zaczyna nas straszyć widmo fizyki.

12 I 1987-16 II 1987 Hu, hu, ha - nasza zima zła! Z powodu mrozów dyrekcja zarządza przerwę w zajęciach. A pierwszego dnia po przerwie - prawdziwa bomba! Mamy nową wychowawczynię, p. Bożenę Haponiuk. Jesteśmy wniebowzięci ale też i trochę dotknięci faktem, że nasza poprzednia pani się z nami nie pożegnała..

12 VI 1987 Jedziemy autokarem na Kaszuby. Chyba niezbyt nam się podobało, bo „było nudno i w autokarze panował za duży rygor" (to cytat z jednego ze sprawozdań), a przecież autokar to najważniejsza część wycieczki...


VIIC

Dochodzą nowe przedmioty - Chemia (którą próbuje nam wyłożyć p. Barbara Przepiórka) i Wiedza o Społeczeństwie (którą wtłacza nam p. Hanna Dembińska). Maciek Pietrzykowski z żalem porzuca naszą klasę na rzecz Szkoły Sportowej. To rok, w którym ochoczo uczestniczymy w „wycieczkach zawodoznawczych". I tak:

10 X 1987 Idziemy na wycieczkę do jednostki Wojsk Ochrony Powietrznej Kraju nr 3117.

26 X 1987 Za kroniką: „Z okazji Dnia Milicjanta w dzisiejszym dniu udaliśmy się na ulicę Poniatowskiego do Izby Tradycji Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa. Zostaliśmy zapoznani z 43 letnią historią MO i SB, jej działalnością, ochroną społeczeństwa i mienia społecznego"

Przez cały rok wśród żeńskiej części naszej klasy narasta niechęć do klasy B. Pojawiają się „incydenty terytorialne".

Apel w tym roku odbył się ku czci Dnia Zwycięstwa.

3 VI 1988 Nasza wychowawczyni jedzie do sanatorium. Dlatego nie jedziemy w tym roku na wycieczkę

24 VI 1988 Kończy się siódma klasa. Jesteśmy słomianymi sierotkami, ale lituje się nad nami p. Danuta Szabelska i wręcza nam świadectwa.


VIIIC

IX 1988 - Ostatnie rozpoczęcie roku. Jeszcze sobie tego nie uświadamiamy, ale nieznane zbliża się nieuchronnie.

W szkole zmiany, zmiany, zmiany... Dyrektorem zostaje p. Grzegorz Sitarek a jego zastępcą p. Danuta Szczepkowska (niech drżą dziewczęta noszące biżuterię).

Jako klasa nie pozostajemy w tyle i wybieramy nowy samorząd:

Przewodniczący: Sławek Ulrych
Zastępca: Mariola Rępuszewska
Skarbnik:

Angelika Klarkowska,
Dominik Mrozowski

Skarbnik SKO: Donata Sołtyszewska

15 IX 1988 - wycieczka do Gniezna. Jedziemy pociągiem. Bawimy się cudnie, zwłaszcza, o zgrozo, w Katedrze. Zwiedzamy też nowoczesne Muzeum Państwowości Polskiej połączone z liceum i galerią. W drodze powrotnej koleżanki Mariola i Angelika zakochują się w tajemniczym Tomku, jak się potem okazuje, początkującym kleryku. To się nazywa „chybiona inwestycja".

29 X 1988 - Nie mamy dość i jedziemy do Inowrocławia. Są z nami p. Haponiuk i p. Filipiak. Zwiedzamy muzeum Kasprowicza. W drodze powrotnej w pociągu toczymy bitwę na kasztany. Też nam się podobało.

I 1989 Na koniec pierwszego semestru dyrekcja organizuje spotkanie z najlepszymi uczniami SP 41. VIIIc reprezentują 4 osoby (podajemy za kroniką):

Marcin Gramza, Sławomir Ulrych, Angelika Klarkowska, Dominik Mrozowski.

13 III 1989 Na godzinie wychowawczej świętujemy imieniny p. Haponiuk. Dziewczyny przygotowują wszystko na tip-top. Gramy w „66" i dochodzi do paru ciekawych publicznych wyznań. W każdym razie to jedna z nielicznych godzin wychowawczych, po której nikt nie jest podenerwowany.

Wielkanoc

Za nieocenioną kroniką: „Mimo trudności nasze stoły będą suto zastawione".

Co poza tym? Przez cały rok szlifujemy na przemian: rozprawkę, trygonometrię, opis sytuacji, wzory skróconego mnożenia, opowiadanie, obliczanie objętości brył. Mówiąc uczciwie - część z nas szlifuje. Ci o mocnych nerwach robią inne rzeczy.

V 1989 - Spędzamy 3 dni w uroczym Krakowie (w tym pół dnia w Oświęcimiu), nocując u uroczych (zdaniem żeńskiej części klasy) Salezjanów. Męska część klasy przegrywa z kretesem mecz w piłkę nożną z reprezentacją miejscowej szkoły.

7 VI Bal pożegnalny, a właściwie uroczysta dyskoteka. Bawimy się prawie do upadłego. „Prawie", bo rodzice trochę przeszkadzali.

 

9 VI 1989 - I nadchodzi koniec świata. Osiem lat mamy za sobą. Przed sobą - głównie niewiadome i wyzwania. Dziewczyny to mają dobrze - mogą otwarcie się wypłakać. Chłopcy muszą zachować pozory, chociaż w nosach mokro. Ot, smutek i nostalgia...

Na pocieszenie idziemy po zakończeniu roku do kawiarni „Szarotka". Mini-koncert na gitarze gra Krzysiek Przybysz.

Zmieniony: sobota, 10 marca 2007 19:06  

Dodaj komentarz

Twoje imię:
Temat:
Komentarz: